Wtorek, 31 maja 2005

Drugi dzień rozpoczyna się jak pierwszy: śniadaniem i odgłosami ognia artyleryjskiego. Dzisiaj słychać też terkot karabinów maszynowych. Parę metrów dalej zbieramy się, żeby udać się do „obozu pokoju”
Esteve wybrał sobie szczególnie gruby pień. Pomysł niezbyt udany, bo zamierza on wyrąbać w pniaku dziurę na przestrzał. Zainspirowała go historia jednego z Żydów transportowanych bydlęcym wagonem do obozu koncentracyjnego. W jednej ze ścian znalazł szparę, przez którą oglądał świat. Współwięźniom opowiadał jednak jedynie o pięknym krajobrazie, który ich otaczał. Nie wspominał o żołnierzach, broni czy trupach- w ten sposób dawał im nadzieję na szczęśliwe zakończenie owej podróży.
Takie „światło nadziei”- chce stworzyć Esteve.
Wydaje się, iż siekierą nie podoła zamierzeniu. Po 5 minutach bolą go palce. Jedna siekiera musi uderzać z drugiej strony - Esteve potrzebuje zatem pomocy, którą otrzymuje od swego kolegi z Polski, 18-letniego ucznia technikum ze Śremu, który chce studiować medycynę, a także opiekuna A. Behra. Po kilku minutach wspólnej pracy powstaje dziura na wylot.
Jedna z nauczycielek pyta Hundriga, którą rzeźbę uważa za najciekawszą. Stwierdza, że odpowie na to pytanie dopiero po połączeniu poszczególnych pni we właściwe instalacje, bo to one będą ostatecznym efektem pracy młodych ludzi.
Na pniach zaś pojawiają się pierwsze wzory i napisy. „Estoy bien”- „es geht mir gut ”- rzeźbi Laura w swoim pieńku. Trochę późnej artysta z Hermannsburga umieszcza na swoim napis: I You, Yo Tu. Chłopak ze Śremu wypisuje słowo Polska. Na innym końcu obozu, w innym namiocie pod koniec dnia zostaje wyrąbana nazwa klubu piłkarskiego- Lech Poznań. Inny uczestnik na swoim pniu umieścił wzór matematyczny. „Młodzież nie ma nic przeciwko temu, żeby pomysły jednych, stały się także natchnieniem innych.”- mówi Hundrich. On jest tylko motorem i modyfikatorem. On ich mobilizuje i pomaga uporać się z przeciwnościami, które pojawiają się w trakcie realizacji pomysłów.
Po dniu wspólnej pracy pękają ostatnie tamy i w miejscu zakwaterowania widać długo w nocy grupy żywo dyskutujących Czechów, Polaków...